Patryk Czarnowski dla siatkówka24.com: Killer instict nie zadziałał
PGE Skra Bełchatów poniosła porażkę w półfinałowym starciu z Cucine Libe Civitanovą. Spotkanie zakończyło się w trzech setach.  
Patryk Czarnowski dla siatkówka24.com: Killer instict nie zadziałał

Laura Biniek: Dobrze weszliście w to spotkanie, jednak Lube szybko znalazło na was sposób i pozostaje walka o brąz.

Patryk Czarnowski: Na pewno straciliśmy nasza szansę na finał. Uważam, że nie zagraliśmy, tak jak powinniśmy zagrać w 100%. W pierwszym secie straciliśmy swoje szanse do dalszej gry, mówię przede wszystkim o pierwszym secie, bo daliśmy przeciwnikowi rozegrać się, podaliśmy mu rękę. Tak doświadczony rywal, jakim jest Lube nie potrzebuje wielu okazji, bo od razu wykorzystuje szanse i przeinacza wynik w drugą stronę. Widziałem wiele szans żebyśmy my wygrali to spotkanie, niestety nam to uciekło. Nie wiem jeszcze dlaczego. Na pewno będziemy analizować ten mecz, ale już po całym weekendzie. Przed nami ciężka noc, jeżeli chodzi o pracę. My musimy zapomnieć o tym spotkaniu, bo jutro gramy kolejny ważny mecz. Nie możemy patrzeć do tyłu i to my musimy narzucić tempo gry, sterować tym meczem i sami ustalać, co przeciwnik może, a czego nie. Dzisiaj niestety to się nie sprawdziło.

 

Trener Medei przyznał, że był zaskoczony, jak szybko weszliście w ten mecz, natomiast ich gra rozwijała się dłużej.

Gdyby tempo naszego spotkania wyglądało, tak jak chociażby do połowy seta to ten set i mecz na pewno zakończyłby się inaczej. Jak już powiedziałem, taka drużyna nie potrzebuje wielu szans do wykorzystania. Zespół z Włoch momentalnie uwierzył w swoje siły, uwierzył w to, że może wygrać to spotkanie i to po prostu zrobił.

 

Drugiego seta PGE Skra zaczęła będąc bardziej wycofaną na boisku niż miało to miejsce w premierowej odsłonie.

Nie wiem właśnie dlaczego po kilku naprawdę dobrych akcjach przeciwnika my powolutku z piłki na piłkę gaśliśmy. Ta energia gdzieś od nas uciekała. Myślę, że całkiem niepotrzebnie myśleliśmy o przegranej szansie w pierwszym secie. Powinniśmy patrzeć z głową do góry i iść, jak równy z równym, bo tak naprawdę mamy silny zespół. Uważam, że byliśmy w stanie wygrać z tym zespołem. Dlatego też nie umiem zrozumieć, dlaczego w tym drugim secie było tak spokojnie z naszej strony i nic nie zrobiliśmy żeby to zmienić.

Macie kontakt z drużynami z europejskiego podwórka rywalizując chociażby w Lidze Mistrzów, ale czy ranga tego turnieju była dla was za duża?

Myślę, że nie. Znam nasz zespół i wiem jaka jest siła naszego zespołu. Co prawda dopiero zaczynamy Ligę Mistrzów, ale to nas nie tłumaczy z tego. Mamy na tyle silny zespół i na tyle doświadczonych zawodników, że musimy taka presję wytrzymać i musimy grać od początku do końca na najwyższym poziomie. Nie mogą nam się przytrafić jakiekolwiek przestoje. Musimy mieć tak zwany, jak to nasz trener powtarza, killer instict. Jesteśmy w stanie wygrać do 10, do 5, czy do 3 to musimy to zrobić i nie możemy oddać żadnego punktu bez żadnej przyczyny. Dzisiaj niestety killer instict nie zadziałał.

 

Jutro kolejny ważny mecz, z Sadą Cruzeiro, która dosyć boleśnie przegrała z Zenitem Kazań. Czy miał Pan okazję obejrzeć, któryś z meczów tego przeciwnika? Co może być kluczem do zwycięstwa?

Na pewno wnikliwie będziemy obserwować to jutro. Kluczowym elementem będzie tutaj zagrywka i przyjęcie. Po naszej stronie jest bardzo dobry rozgrywający i jeśli będzie miał bardzo dobre przyjęcie to wykorzysta całe możliwości naszego zespołu, a wiemy dobrze, że mamy z czego korzystać. Musimy wytrzymać też mocną zagrywkę przeciwnika.

 

 


Polecamy także



polecamy

Nadchodzące transmisje

Liga typerów

Kto wygra mecz

weź udział w lidze typerów

Ranking generalny typowania